Tatrzańska „randka” z Panem Bogiem

4 marca 2010

Powrót w Tatry
Jak dzień powitać, który smrekiem do chmur odrósł?
– Holale, halom kolędować o pułap nieba…
… Jeszcze jeden krok, a głową zawadzę o księżyc.
/Krzysztof Kamil Baczyński/

W zimie w Tatry ? Z Panem Bogiem ? Czemu nie, jak najbardziej można! Trzeba tylko spakować do serca rozsądek i mocną dawkę pokory. Grudzień to czas, w którym każdy z nas pracuje na podwójnych, a czasem i potrójnych obrotach. Przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, koniec roku zmusza nas do podsumowania tego co było w pracy, w domu, w firmach…
To zabieganie powoduje u człowieka zmęczenie, nie tylko to fizyczne, ale i psychiczne… często bywa tak, że po Wigilii jesteśmy „wypompowani” i gubimy istotę Świąt, którą jest tak ważne wydarzenie duchowe – oczekiwanie i narodzenie Zbawiciela Świata.
Dobrym sposobem, aby po całym tym okresie zabiegania wyciszyć swoje serce, przemyśleć miniony rok i powrócić do tego wielkiego Wydarzenia z 25 grudnia jest odbycie „randki” z Panem Bogiem.
Specjalnie użyłam tu słowa „randka” ponieważ randka, to spotkanie TYLKO dwóch kochających się osób i nikogo więcej. Takim miejscem wyludnionym są góry, a zimą wydaje się niektórym, że Tatry są poza zasięgiem. Dziś pragnę przedstawić kilka przepięknych Tatrzańskich miejsc, w które możemy się wybrać na taką samotną „randkę” z Panem Bogiem.
Gdy ja wybieram się w góry, a szczególnie w Tatry zabieram w sercu następującą myśl: „Najlepszym sprzętem wysokogórskim jest pokora” i tą myślą chcę się z Wami dziś podzielić. Nie trudno o wypadek w górach, trasę wyjścia trzeba prze wszystkim dopasować do swoich możliwości i pogody. A potem zadbać o resztę sprzętu.

Zaczarowany świat Tatrzańskiej ciszy …
Stawy i Stawiki
Czarny Staw Gąsienicowy – miejsce gdzie otaczają nas majestatyczne szczyty Kościelców, Orlej Perci i Granatów… miejsce gdzie człowiek doświadcza swojej małości wobec otaczającego świata.
Ów staw położony jest na wysokości 1624 m n.p.m. Czarny Staw jest największym jeziorem Doliny Gąsienicowej i jednym z dwóch położonych w części wschodniej, nazywanej czasem Czarną Doliną Gąsienicową . Jezioro ma kształt owalny, woda jest przezroczysta, o zabarwieniu szafirowym. Na jeziorze, w pobliżu jego północno-wschodniego brzegu znajduje się niewielka wysepka porośnięta kosodrzewiną. Powstała ona na dawnym mutonie. Na wysepce tej planowano w 1909 zbudowanie mauzoleum Juliusza Słowackiego, w wyniku protestów działaczy ochrony przyrody nie doszło do tego.
Najprościej można tam dość od schroniska Murowaniec.
Morskie Oko – Morskie Oko dawniej nazywano Rybim Jeziorem lub Rybim Stawem, gdyż należy do nielicznych zarybionych w sposób naturalny jezior tatrzańskich. Żyją w nim pstrągi. Każdy drogę tam powinien znać… ;).
Zmarzły staw – Malutki stawik, którego urokiem jest zamarznięta przez cały rok woda… Nawet latem można tam zobaczyć lód. Droga wiedzie tak samo jak do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Kiedy dojdziemy do stawu kierujemy się szlakiem prowadzącym na Zawrat. Pokonujemy jedno trudne, ale krótkie podejście i możemy zaczerpnąć oddechu nad Zmarzłym Stawem . Ten staw do zdobycia zimą jest tylko dla tych, co odbyli tam wędrówkę ciepłą porą i mają odpowiedni sprzęt górski.
Hale i dolinki
Hala Kondratowa – Nazwa hali pochodzi prawdopodobnie od pierwszego właściciela. Płaskie dno doliny było niegdyś stawem morenowym. Do hali należała kośna Polana Kondratowa, wypasano tam niegdyś owce głównie na południowych zboczach Giewontu. Jest to wspaniałe miejsce na zimową wędrówkę. Od Kuźnic idziemy ponad godzinę ścieżynka górską, która należy do łagodniejszych w Tatrach. Znajduję się tam urokliwe, niewielkie schronisko, które zawsze uroczy turystów pyszną herbatą.
Dolina Kościeliska i Dolina Chochołowska – to dwie bardzo znane Tatrzańskie dolinki. Do doliny Kościeliskiej wychodzimy z przystanku Kiry a do doliny Chochołowskiej wychodzimy z miejsca zwanego Siwa Polana. Wędrując tymi dolinkami podziwiamy przepiękne widoki otaczających nas gór i hal. Podejścia nie są trudne, choć do krótkich nie należą … ja polecam spacer w te miejsca dla wszystkich, którzy chcą odbyć niemęczący spacer. Jednak jest jeden minus tych miejsc – tłoki i o tym trzeba też pamiętać.

Jest wiele niesamowitych miejsc w Tatrach, które chciała bym Państwu przedstawić pokrótce, jednak jest to niemożliwe… o Tatrach można pisać, pisać, pisać.. . a i tak znajdzie się coś o czym by się nie napisał. Urok wędrowania zimową porą po Tatrach jest większy jeśli towarzyszy nam błękit nieba i ciepło słońca, które rozświetla białe szczyty.
Z serca polecam taką „randkę” z Panem Bogiem każdemu. Zapewniam, że przyniesie ona owoce spokoju i równowagi. Bo tam… POWIETRZE MA INNY SMAK …

                                       Sylwia Rusin

«