Jesienią wdrapać się na Grzesia …

27 lutego 2011

Jesienią wdrapać się na Grzesia … – w Tatrach Zachodnich
Wakacje, wakacje i … po wakacjach … ale radość, wspomnienia, pogoda ducha są jeszcze

w naszych sercach wciąż żywe. Czas kiedy mogliśmy być razem z najbliższymi w najpiękniejszych miejscach jakie znamy. Nad morzem, na Mazurach, w Tatrach, w Beskidach, w ogrodach …
Tak, to były chwile, które napędzają nasz motor codzienności.
Normalną koleją rzeczy jest to, że po wakacjach, odpoczynku następuję codzienność … praca, szkoła, obowiązki, zabieganie i zapomnienie o … pięknych wakacyjnych chwilach.
Jednak zawsze możemy wyrwać się z wiru codzienności choć na chwilę, by podładować nasz motor. Od razu „jedzie” się lepiej na takim motorze.
Powakacyjnie zachęcam Państwa do wędrówki na piękną górę leżącą w Tatrach Zachodnich … ta piekna góra jest jeszcze piękniejsza jesienią, kiedy trawy przybierają różnorakie kolory…
Góra o której pisze nazywa się …Grześ.
Coś więcej …
Grześ 1653 m n.p.m. – dwuwierzchołkowy szczyt w Tatrach Zachodnich, znajdujący się w grzbiecie granicznym na zachód od Polany Chochołowskiej. Wg Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej polska nazwa szczytu pochodzi od gwarowego, góralskiego słowa grześ oznaczającego grzbiet lub grzędę o stokach stromo opadających na dwie strony. Przez górali dawniej nazywany był Kończystym.
Grześ zbudowany jest z twardych piaskowców kwarcytowych. Partie wierzchołkowe są łagodnie zaokrąglone, trawiaste i zarastające kosodrzewiną. Dawniej były wypasane (własność górali zrzeszonych w Wspólnocie Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi). Rozciąga się z nich rozległy widok na szczyty Tatr Zachodnich, szczególnie efektowny jesienią, gdy zbocza i szczyty wybarwiają się rudziejącym sitem skuciną, czerwieniejącymi kępami borówek i żółtymi bliźniczki psiej trawki.
Na szczycie znajduje się drewniany krzyż, ustawiony w roku 1992 na pamiątkę konspiracyjnych spotkań działaczy opozycyjnych z Polski i Słowacji.

Czy idzie się zmęczyć?
Wyruszając z parkingu przy Dolinie Chochołowskiej idzie się drogą kamienistą najdłuższa i największa dolina w polskich Tatrach, znajdująca się na zachodnim skraju polskich Tatr Zachodnich – Doliną Chochołowską. Już sama wędrówka do schroniska PTTK na polanie Chochołowskiej sprawia wielką radości i dostarcza przeżyć związanych z radościąwpatrywania się i podziwiania cudów natury. Droga Doliną nie ma wielkiego spadku, także moim skromnym zdaniem o zmęczeniu nie ma mowy. A gdyby jednak, to zawsze można nabrać sił i odpocząć w schronisku.
Po krótkim odpoczynku w schronisku można ruszać dalej już całkiem inną drogą. Drogą wiodącą przez tatrzański las świerkowy, która wiedzie na szczyt Grzesia. Droga nie jest wymagającą, wiosną, latem i jesienią nie potrzeba specjalistycznego sprzętu wspinaczkowego, jedynie zimą dobrze mieć na nogach raki a w ręku kijki teleskopowe.
Chwila odpoczynku od codzienności spędzona na wędrówce na szczyt przyniesie nowych sił, które przecież są nam tak potrzebne w tym zabieganym świecie. Polecam z serca ten szczyt o jakże pięknej nazwie – Grześ 

Z turystycznym pozdrowieniem

Sylwia Rusin

«