Wywiad do Polskiej Agencji Prasowej o Beskidzie Śląskim

8 sierpnia 2014

Wędrówki górskie, przejażdżki konne czy paralotniarstwo to niektóre z pomysłów na to, jak aktywnie spędzać czas w Beskidzie Śląskim. „Na Skrzycznym przy dobrej pogodzie możemy obserwować taniec paralotniarzy na niebie” – mówi nam przewodniczka, Sylwia Rusin.

PAP: Co przeciętny Polak powinien wiedzieć na temat Beskidu Śląskiego?

Sylwia Rusin: Beskid Śląski należy do części zachodniej Beskidów. Przebiega przez terytorium Polski oraz Czech. Na obszarze Beskidu Śląskiego znajduję się jeden z sześciu trójstyków, jakie mamy w Polsce. W Jaworzynce stykają się granice Polski, Słowacji i Czech. Co warte podkreślenia, w Beskidzie Śląskim bierze początek królowa polskich rzek – Wisła, która wypływa ze zbocza Baraniej Góry (1220 m n.p.m). Region pochwalić się może rozwiniętą infrastrukturą. Dysponuje nowoczesnymi kolejkami linowymi (Czantoria, Skrzyczne), kilometrami tras narciarskich, dobrze oznaczonymi szlaki (w tym konnymi) i schroniskami górskimi.

PAP: Jak scharakteryzowałaby Pani najważniejsze szczyty górskie Beskidu Śląskiego pod kątem walorów krajobrazowych?

S.R.:Szczyty w Beskidzie Śląskich kryją w sobie niezwykłą różnorodność. Turystom, którzy lubią zdobywać szczyty górskie kolejką linową lub gondolową, proponuję takie góry jak Szyndzielnia, Skrzyczne i Czantoria. Na Szyndzielnię (1026 m n.p.m) można wyjechać koleją gondolową, z okien której rozpościerają się przepiękne widoki na Bielsko Białą i Śląsk, Beskid Mały oraz kaskady rzeki Soły. Ta kolej linowa to druga po Kasprowym Wierchu kolejka gondolowa wybudowana w Polsce. Od górnej stacji jest już niedaleko do Schroniska na Szyndzielni, gdzie można wypić dobrą kawę i zjeść przepyszną szarlotkę pieczoną przez gospodarzy schroniska.

Najwyższym wzniesieniem Beskidu Śląskiego jest Skrzyczne (1257 m n.p.m).  Panorama ze szczytu zapiera dech w piersiach. Można zobaczyć Tatry, królową Beskidów – Babią Górę, Jezioro Żywieckie, zwane morzem Beskidów oraz pasma Beskidu Żywieckiego, Śląskiego oraz Małego. Wędrując na Skrzyczne, możemy podziwiać przepiękne wychodnie skalne oraz jaskinie, które w małej części udostępnione do zwiedzania. Niestety, serce turysty mogą zasmucić umierające beskidzkie lasy, które z roku na rok tworzą przykry obraz niszczejącej przyrody.

PAP: Które szczyty w Beskidzie Śląskim zdobyć trudniej, a które łatwiej?

S.R.: Szlaki na Skrzyczne są różnorodne. Trasa mająca swój początek w Szczyrku, stworzona jest dla wprawionego turysty. Jednak istnieje również alternatywa w zdobyciu tego szczytu, ponieważ na sam wierzchołek można wjechać kolejką krzesełkową (obecnie jest remontowana). Drugi co do wielkości szczyt w Beskidzie Śląskim to Barania Góra (1220 m n.p.m). Wędrując na nią można poświęcić cały dzień, rozpoczynając szlakiem czerwonym biegnącym z Węgierskiej Górki. Dla tych, który mają mniej czasu, polecam szlak biegnący przez przepiękną Dolinę Czarnej Wisełki, którą wędrujemy prawie do samego schroniska górskiego na Przysłopie. Po odpoczynku mamy już tyko godzinę do zdobycia Baraniej Góry. Na szczycie znajduję się wieża widokowa, która, można powiedzieć,  jest już dzisiaj nieprzydatna, ponieważ umierający las na zboczach Baraniej Góry pozwala podziwiać piękną panoramę na Beskidów bez wchodzenia wyżej.

PAP: Jakie możliwości mają turyści, którzy chcieliby aktywnie spędzać czas, ale w niebanalny sposób?

S.R.: Turyści, którzy przyjeżdżają aktywnie odpocząć w Beskidzie Śląskim mają cały wachlarz możliwości. Począwszy od wędrówek górskich, poprzez penetrowanie jaskiń, które są dostępne dla turystów (np. Jaskinia Malinowska), a zakończywszy na górskim zdobywaniu szczytów rowerem czy przejażdżkach konnych. Zapewne dość efektownym sportem związanym z górami jest paralotniarstwo. Sprzyjające warunki do jego uprawiania znajdują sie na Skrzycznym, gdzie przy dobrej pogodzie możemy obserwować taniec paralotniarzy na niebie.

PAP: Jakie specjały kuchni lokalnej radziłaby Pani spróbować po forsownej wyprawie w góry?

S.R.: Jak w każdych górach, prym wiedzie tutaj oscypek, który w połączeniu z żurawiną lub plastrem boczku zaspokoi każde podniebienie. Inne produkty kojarzące się z polskimi górami to korbacz (ser z mleka krowiego), bunc (ser z mleka owczego) czy żentyca (serwatka z mleka owczego). Z potraw bardziej konkretnych polecam kwaśnicę z wkładką, która prócz wielu witamin posiada cudowną moc leczenia kaca. Placki i kotlet po zbójnicku to danie, które również powinno znaleźć się w menu każdego turysty odwiedzającego Beskidy. Moimi ulubionymi zupami są czosnku (na bazie czosnku), żurek w chlebie i polywka z baraniny. Paleta potraw i przysmaków serwowanych w Beskidzie Śląskim jest ogromna.  Mogę zagwarantować, że każdy odnajdzie coś dla siebie …

Sylwia Rusin – licencjonowana przewodniczka na obszar Zachodniej części Beskidów Zachodnich.Należy do Beskidzkiego Koła Przewodników w Bielsku Białej.  Jej mottem są słowa Władysława Krygowskiego, zasłużonego dla rozwoju polskiej turystyki górskiej: „Nie zniżajmy gór do siebie”.

«