Boży Turysta … Przewodnik Przewodników górskich – Góry i Jan Paweł II
4 marca 2010
Czy mam prawo pisać w tytule tego artykułu, że Jan Paweł II był przewodnikiem przewodników? Przecież nie miał zrobionego kursu przewodnickiego, nie zdawał egzaminów, pewnie nawet o tym nie myślał… a jednak jest nazywany Przewodnikiem przewodników.
Jak to możliwe ? Już odpowiadam na to pytanie. Jan Paweł II podobnie jak Sabała, który formalnie nigdy nie stał się przewodnikiem, ale z uwagi na znajomość Tatr otrzymał blachę przewodnicką z numerem 1, tak Jana Pawła II można uznać za przewodnika nr 1, przewodnika przewodników, wzorca godnego naśladowania. Podczas swojego niespełna 27 letniego pontyfikatu wycieczkom górskim poświęcił około 150 dni wolnego czasu. Nie bez przyczyny nazywany jest najznamienitszym turystą, Bożym turystą. Wiele organizacji turystycznych postanowiło jego uhonorować. Otrzymał godność honorowego przewodnika tatrzańskiego, świętokrzyskiego. Jan Paweł II w górach wypoczywał, kontemplował, modlił się, w nich, bowiem odczytywał obecność i piękno Boga. Dzięki tym górskim wędrówką na naszych szlakach pozostało wiele śladów jego turystycznej działalności. Każde miasto, i każde miasteczko chce dziś mieć swoje miejsce poświęcone Papieżowi. Mnożą się papieskie pomniki, przybywa ulic i placów, jego imieniem nazywane są różne instytucje. Powstają turystyczne szlaki na trasach, którymi wędrował. Przez te miejsca poprowadzono wiele turystycznych szlaków upamiętniających jego postać. Są to m.in.: Papieski szlak w Tatrach, Małopolski Szlak Papieski.
Pilnujcie mi tych szlaków w Tatrach…
Dolina Jarząbcza
Po opuszczeniu schroniska odwiedzili bacówkę Wojciecha Zięby Gala z Witowa, ale górale byli tak przejęci tą wizytą, że nie udało się z nimi porozmawiać. W Dolinie Jarząbczej Papież swoim zwyczajem zostawił w tyle współtowarzyszy i samotnie chłonął swoje ukochane Tatry, wpatrując się w górujące nad doliną szczyty Łopaty i Wołowca oraz skąpaną w słońcu Dolinę Wyżnią Chochołowską.
Podczas odpoczynku nad potokiem Ojciec Święty umoczył w wodzie prawą rękę i przeżegnał się. Było to swoiste błogosławieństwo dla Tatr. Ojciec Święty miał wtedy także westchnąć: „Żeby tak można było zostać choć kilka dni…”.
W drodze powrotnej do schroniska Papież wraz towarzyszami zajrzał ponownie do bacówki Galów. Górale nieco ochłonęli i można było zamienić z nimi kilka słów. Jan Paweł II znał Wojciecha Gala z czasów kardynalskich, kiedy chronił się przed deszczem w jego szałasie. W pewnym momencie, widząc przebranego za górala funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa, Papież zapytał: „Macie to
jakich nowych juhasów, baco?”. Na co Gal odparł: „A dyć to taki jednodniowy juhas”. Górale częstowali Ojca Świętego oscypkiem, ale ochrona zabroniła mu kosztować. Dostał od nich gościniec na drogę. Jednemu z górali Służba Bezpieczeństwa zabrała ciupagę. Wojciech Gal towarzyszył Papieżowi w drodze do schroniska, gdzie Jan Paweł II zjadł obiad. Przed odjazdem wziął na ręce
Ewunię Truchman, córkę pracowników schroniska, i powiedział z uśmiechem: „Ja tu jeszcze do was przyjadę w spokojniejszym czasie. Pilnujcie mi tych szlaków”.
„… Polskim Wierchom zawdzięczam wiele dobrych chwil w moim życiu,
w kształtowaniu mojego stosunku do przyrody, do ludzi, do Boga…”
Jan Paweł II
Morskie Oko
Następne spotkanie Jana Pawła II z Tatrami było możliwe dopiero w 1997 roku, podczas piątej pielgrzymki do Ojczyzny. Ojciec Święty mieszkał przez kilka dni w zakopiańskiej „Księżówce”
i wykorzystał ten czas, żeby odwiedzić swoje ukochany góry. 5 czerwca z pokładu papieskiego śmigłowca spojrzał na Rusinową Polanę. Ze względu na tłumy ludzi, którzy się tam zgromadzili, ochrona zdecydowała się jednak zmienić miejsce wycieczki. Helikopter wrócił do Zakopanego,
a o godz. 18 Ojciec Święty ponownie opuścił „Księżówkę” i samochodem wyruszył do Morskiego Oka. Zmiana miejsca pozwoliła Janowi Pawłowi II zetknąć się z Tatrami w bardziej kameralnej atmosferze. Ojciec Święty spotkał zaledwie osób z grupy oazowej, które spóźniły się na ostatni autobus.
W schronisku przywitała Dostojnego Gościa kierowniczka Maria Łapińska. Papież wpisał się do księgi pamiątkowej i kontemplował jeden z najpiękniejszych tatrzańskich widoków – ośnieżone jeszcze stoki Rysów i Mięguszowieckich Szczytów. Spotkał się także z ówczesnym dyrektorem Tatrzańskiego Parku
Narodowego Wojciechem Gąsienicą Byrcynem i zaapelował, żeby dbać o przyrodę tatrzańską. Na koniec udzielił błogosławieństwa Tatrom i schronisku. W drodze powrotnej z Morskiego Oka Ojciec Święty zatrzymał się u ss. urszulanek na Jaszczurówce, skąd kiedyś wielokrotnie wyruszał na tatrzańskie wędrówki.
Jest wiele miejsc, po których wędrował nasz kochany Papież Polak. Ich piękna nie sposób opisać słowami, doświadczyć ich wyjątkowości i dotknąć w nich Boga. Dlatego zachęcam każdego do wędrówek górskich, które przynoszą niesamowitą radość z podziwiania cudów Bożych, jakimi niewątpliwie są góry. Każdy z nas może zostać takim przewodnikiem przewodników, jeśli tylko pokocha góry, górki i pagórki całym sercem, a w nich Boga.
Sylwia Rusin
«