Od dawien dawna ludziom żyjącym w górach (góralom, pasterzom) towarzyszyła muzyka, którą umilali sobie czas. W muzyce wyrażali swoje emocje, nastroje … Prócz szumu wiatru i strumyka w górach można było usłyszeć piszczałki, trombity, kobzy… niosły one różnorakie wieści po dolinach.
Dziś muzyka jest również bardzo bliska ludziom gór. Towarzyszy ona przy ogniskach, na różnych koncertach a i są miejsca, gdzie można usłyszeć dźwięk fetu, czy piszczałki… a gitara stała sie podstawowym wyposarzeniem większości schornisk.
Osobiście jestem zwązana z muzyką. Towarzyszą mi piosenki ludzi, dla których góry są inspiracją.
Od dawien dawna towarzyszy mi muzyka Przyjaciół, która pozwala na głośną przerwe w górskiej ciszy:)

