„Gorce bardzo kochałem, a na Lubaniu wiele razy byłem” – Lubań

4 marca 2010

„Gorce bardzo kochałem, a na Lubaniu wiele razy byłem”
/J.P.II/


Niewiele potrzeba by tu wyjść ….niewiele potrzeba by stanąć na szczycie … niewiele potrzebaby otworzyć oczy i popatrzeć przed siebie…
Tak niewiele potrzeba, a tak wiele można zyskać …Można zyskać spokój serca, można zyskać niesamowity widok, można zyskać radość, że dokonało się czegoś wielkiego.
Takie uczucie gości w sercach tych, co właśnie weszli na szczyt jakiejkolwiek góry.
I tutaj nie liczy się wysokość góry, nie liczy się skala trudności. Liczy się to, że udało się zdobyć ten szczyt. Górą która przyciąga turystów jak magnes jest Lubań, leżący w Gorcach.

„Jeszcze chwila jeszcze dwie i stanę u stóp raju”

Lubań (1211 m.n.p.m) – jedna z głównych i najbardziej znanych kulminacji Gorców, to potężny szczyt, przez miejscowych górali zwany też czasem Patryją, dominujący w grzbiecie pomiędzy dolinami Ochotnicy i Dunajca. Jego dwugarbny wierzchołek, wieńczący rozłożysty masyw, widać z różnych miejsc nie tylko w Gorcach.
Wyższy wierzchołek zachodni jest częściowo bezleśny i stąd też roztaczają się wspaniałe widoki na Podhale, Spisz, Pieniny, Tatry i południową część Gorców. Od wschodniego, zalesionego wierzchołka, oddziela szczyt płaska grzbietowa hala, na której jeszcze 20 lat temu istniała młaka (a nawet okresowe jeziorko) – obecnie już zarośnięta i właściwie wyschnięta. Zachodnie i południowe stoki są strome, a na tych ostatnich można zobaczyć malownicze wypiętrzenie skalne zwane Samorodami. Na ich skraju, powyżej podszczytowej polany znajdują się resztki ruin starego schroniska. Lubań od dawna cieszył się wzięciem u turystów. Prowadzi tu aż siedem szlaków. Nie miał natomiast niestety szczęścia do schronisk. Pierwszy schron turystyczny wybudowano na Samorodach w 1934 r. Potem staraniem Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy z Krakowa rozbudowano go do postaci przyzwoitego schroniska z widokową werandą. Były jednak kłopoty z wodą, której pod szczytem jest „jak na lekarstwo”. Obiekt otwarto w 1939 r. i już wkrótce służył on nie turystom, lecz gorczańskim partyzantom. 25 IX 1944 r. Niemcy spalili schronisko, zabijając dwóch partyzantów (pamiątkowy krzyż nieopodal).
Po wojnie PTTK długo przymierzało się do budowy nowego schroniska. Ze względu na brak wody i problemy z transportem poprzednia lokalizacja nie wchodziła w grę. Wreszcie wybudowano obiekt typu „bacówka turystyki kwalifikowanej”, na południowym stoku, na polanie Wyrobki, znacznie poniżej szczytu. Otwarte pod koniec 1974 r., w styczniu 1978 r. spaliło się. W rejonie Lubania są zatem dwie kamienne podmurówki po spalonych schroniskach. Nieśmiałe projekty odbudowy na razie nie mają większych szans na realizację. Mówi się, że na Lubaniu grasuje „złe” i nic się tu nie uda.

Szlaki piesze w Paśmie Lubania

Całe pasmo przemierza znakowany czerwono czerwony Główny Szlak Beskidzki. Poznanie okolic Lubania umożliwiają także trzy inne szlaki: niebieski niebieski i dwa koloru zielonego zielony.

* czerwony z Przełęczy Knurowskiej, przez Bukowinkę, Studzionki, Kotelnicę, Polanę Morgi, Lubań, Marszałek, do Krościenka nad Dunajcem – średni czas wędrówki szlakiem w obie strony: około 6 godzin,
* zielony z Lubania, przez Makowicę, do Tylmanowej – średni czas wędrówki szlakiem: około 3 godzin (w przeciwnym kierunku: około 4 godzin),
* niebieski z Ochotnicy Dolnej, przez Folwarki, Lubań, Wdżar, Przełęcz Snozka, do Czorsztyna – średni czas wędrówki szlakiem: około 4,5 godziny (w przeciwnym kierunku: około 3 godzin 45 minut),
* zielony z Ochotnicy Dolnej, przez dolinę Kudowskiego Potoku, Polanę Morgi, Lubań, do Grywałdu – średni czas wędrówki szlakiem: około 4,5 godziny (w przeciwnym kierunku: około 5 godzin).
Zlikwidowany został znakowany żółto żółty szlak z Ochotnicy Górnej na Runek.

Z Lubania można podziwiać panoramę Tatr, Pieniny i Babią Górę.
Karol Wojtyła w nie razy bywał na Lubaniu. Ukochał tę górę oraz Gorce całym sercem. Na szczycie Lubania znajduję się papieski krzyż, który upamiętnia wędrówki górskie Karola Wojtyły po tamtejszych szlakach. Krzyż poświęcił biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej Stanisław Budzik. Pomysłodawcą umieszczenia krzyża na szczycie Lubania jest ks. Stanisław Wojcieszak, proboszcz z Ochotnicy Dolnej. Jan Paweł II, jeszcze jako kapłan, wielokrotnie przebywał w Gorcach i wędrował miejscowymi szlakami. Dziś niektóre z tych szlaków noszą jego imię. W homilii w czasie Mszy św. bp Budzik nazwał Papieża „wielkim turystą, który ukochał góry”, a w czasie wędrówek po nich wiele się nauczył. – Przez całe życie Ojciec Święty nieustannie i uparcie prowadzi Kościół w górę, ku wartościom wielkim i ważnym, ku Bogu – mówił kaznodzieja. W czasie Eucharystii w malowniczo położonych Gorcach bp Budzik dodał, że jest wiele dróg prowadzących do Boga, a jedną z nich są góry. – Tutaj w ciszy, nabieramy dystansu do zabieganego życia, możemy podziwiać piękno przyrody i chwalić Boga, który to wszystko stworzył – powiedział ksiądz biskup. Metalowy krzyż o wysokości 3 metrów ma być symbolem i pamiątką papieskich wędrówek. Na dość rzadko uczęszczanym szczycie Lubania, skąd rozległy widok na Podhale zamknięte koroną Tatr wprost zapiera dech, można przysiąść pod niedawno postawionym krzyżem o charakterystycznym kształcie. Pod krzyżem kamienna płyta z wykutym napisem: „Gorce bardzo kochałem, a na Lubaniu wiele razy byłem. Jan Paweł II.” Po stronie południowej krzyża napis głosi „Dla upamiętnienia wielokrotnych gorczańskich wędrówek duszpasterza akademickiego z Krakowa księdza Karola Wojtyły 14 sierpnia 2004 w 50 rocznicę krzyż ufundowali Ks. Stanisław Wojcieszak – proboszcz z Ochotnicy Dolnej, Anna i Kazimierz Wolscy z Mizernej, Helena i Bronisław Wolscy z Krośnicy.”
Można by jeszcze wiele pisać o Lubaniu, lecz słowa nie opiszą piękna jakie tam się znajduję. Trzeba iść, zmęczyć się i stanąć u stóp raju …
  Sylwia Rusin

«